Radio Priv - najlepszy dzień mojego życia!

Wreszcie bez ograniczeń mogę sobie hasać po poletku słów..

Nie o Runach, nie o amuletach, nie o kartach, nie o życiu a nawet nie o muzyce…

O niczym tak konkretnie, po prostu o wszystkim na raz!

Może to teraz właśnie powstaje moja książka!

Może właśnie tutaj zaczyna się zbieranie materiałów, zbieranie myśli…

A no tak, za dużo może…

Więc niech będzie tak…

Właśnie zaczyna się to dziać….

Dzięki Luna…

Najsampierw może polecę utworem, który w pewnym etapie mojego życia dawał mi wiele siły..

Nie jest to moja codzienna porcja stylistyczna, ale akurat ten utwór był dla mnie ważny!

Dlaczego…

O tym jeszcze napiszę :)


Było to jakiś czas temu, gdy moje życie poleciało całkowicie.. Kilkunastoletni związek się posypał na chyba obopólne życzenie..

Coś się wypaliło, coś kazało iść dalej..

Ale zanim to nastąpiło coś musiało dotknąć dna…

Byłem na dnie wprawdzie w pięknym otoczeniu ale jednak.. Tak przynajmniej myślałem, tak czułem..

Sam jak palec z kilkoma zwierzęcymi przyjaciółmi co powodowało, że było jeszcze słabiej … Micha dla siebie, micha dla przyjaciół a zarobki znikome, żeby nie powiedzieć żadne..

Taki paradoks, własny ponad stuletni drewniany dom kilkanaście topowych w sensie artystów produkcji na koncie, kilkanaście programów dla telewizji różnej maści, kilkanaście lat w tak zwanym szołbiznesie i człowiek znalazł się w miejscu gdzie dosłownie nią ma co do gara włożyć..

Do tego tej konkretnej zimy zamarzły rury CO i dogrzewałem się piecykiem na gaz ! Pożyczonym piecykiem z pożyczoną pełną butlą gazu…

Baba sąsiadka :0 Tak BABA przynosiła mi jakieś kanapki, sałatki a facet baby od czasu do czasu flaszeczkę :) abym nie zamarzł... Kochane postacie w mojej opowieści :) W moim życiu...

Ale nie byłem w cudownej sytuacji…

I pomyślałem sobie, któregoś pięknego poranka, że będę na przekór wszystkiemu afirmował sobie dobrobyt…

Wyłączę wszelkie analizy stanu i sytuacji w której byłem i zacznę się na początek do siebie jak głupek uśmiechać…

Następnie odpaliłem nieodcięty jeszcze internet i postanowiłem wpisać frazę - to jest mój najlepszy dzień!

Trafiłem na ten utwór…

Zapodałem go w opcji zapętlonej :) I poleciało!


Przybówka :) to był ten czas, mój dom...


… Będę kontynuował wątek … Zapraszam do dołączenia się do subskrypcji i do komentowania…

Najlepiej aby to były jakieś wasze historie :) Bo każdy miał przecież kiedyś taką…

Bycie na dnie :)

LOVE

41 views1 comment

Recent Posts

See All

© 2023 by Sunshine Lab. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now