Dlaczego Rolling Stones?

Updated: 3 hours ago

Dlaczego Rolling Stones?

No to już konkretniejsza historia…

Wyjechałem kiedyś do Niemiec.. Do pracy..

Tak podróżowałem za chlebem jak wielu z was.. Od najmłodszych lat skazany byłem w jakimś sensie na siebie..

Rodzice robili co mogli, ale tata robił to raczej słowem czy kartką i to na odległość a mama … Układała sobie życie starając się rozpościerać swoje skrzydła miłości dodatkowo na jej nowego partnera jak i dodatkową dwójkę dzieci, moje rodzeństwo..

Nie nadużywałem tej energii i dosyć szybko wyfrunąłem z domu …

Moje losy skierowały mnie tak całkiem na początku do Niemiec..

Do Bad Meinberg..

Historia nawet z wątkami miłosnymi… Wyjechałem tam jako nastolatek pod opieką mamy dziewczyny z którą byłem.. Ona była tam również i żeby było jeszcze pikantniej była tam też moja kuzynka..

Ja Angelika i Gosia oraz „teściowa” która co rusz kontrolowała nasze ruchy, szczególnie te wieczorne..

Ha ha… Z różnym skutkiem..

Ale do rzeczy.. Dlaczego Stonesi..

Któregoś pięknego poranka Szeffi czyli szefowa budy a raczej restauracji w której mieszkaliśmy, pracowali oraz żyli zaproponowała mi abym poprowadził dyskotekę wieczorkiem..


Widziała, że mam polot do zabawek typu odtwarzacze muzyczne, płyty, konsole… Mówi masz tutaj zestaw płyt posłuchaj wybierz najciekawsze utwory i wieczorkiem staniesz za stołem didżejskim i będzie grał na dansingu..

Mówię Szeffi ale ja nie mówię po niemiecku? Nie musisz nic mówić, po prostu graj..

I tak zostałem didżejem :) Kuzynka wraz ówczesną lubą moją grandziły w kuchni i po pokojach zmieniając pościele etc a ja słuchałem muzyki aby wybrać najlepsze kawałki na wieczór..

Robota marzenie :) I tak było.. Codziennie poniekąd zamawiałem kolejne boxy best of i Szeffi przy okazji zakupów donosiła nowe płyty..

Jeden z zestawów zrobił na mnie niesamowite wrażenie…

Początki Rolling Stones ! Wtedy zakochałem się w tej kapeli, ale też przyszło coś za coś, jak to w życiu… Wtedy odkochała się ode mnie moja pierwsza miłość.. Angelika..

Właściwie „Angie” Stonesów już na zawsze kojarzyć mi się będzie z tym okresem..

Pierwsza konkretna fascynacja kapelą i pierwszy zawód miłosny :) I to wszystko w Niemczech :)

Gdy wróciłem do kraju miesiąc później niż moja miłość, okazało się, że ona już na mnie nie czekała…

……..



Jeden ze smutniejszych fragmentów mojego życia..

Czas kiedy pierwszy raz poczułem się zupełnie sam na ziemi..

Czas gdy ktoś mnie olał był okropny…



Ale z perspektywy już dzisiejszej :)

Lepiej nie mogło się to ułożyć :)

I wierzę, że wszystko polega na tym…

Jak to mądre źródła podają, do niczego się nie przywiązywać i niczego się nie wyrzekać !

Ja nazywam to muzyką środka…

Pozostały mi z tamtego okresu przecież też przepiękne wspomnienia… Pierwszego zakochania… Byliśmy ze sobą przecież aż trzy lata! W tak młodym wieku to przecież mnóstwo czasu…

Zaszczepiłem się w tak modym wieku na porażki i zawody, nauczyłem się z nimi sobie radzić…

No i… Do dziś uwielbiam Stonesów..



….

Ależ sentymentem poleciało :)

Ale tak… Zbieram tutaj zalążki do książki…

LOVE


28 views0 comments

Recent Posts

See All

© 2023 by Sunshine Lab. Proudly created with Wix.com

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now